Legenda ożywa na nowo!
UTRZYMAĆ PANOWANIE W TARNOWIE!
2019-11-09 00:18

Już dziś tarnowskich kibiców piłkarskich czeka prawdziwe święto. Po raz 44. naprzeciw siebie staną dwaj odwieczni rywale – Unia i Tarnovia. Początek tego niezwykle emocjonująco zapowiadającego się pojedynku zaplanowano na godzinę 13.

Ostatni akord rundy jesiennej na czwartoligowych boiskach zapowiada się niesamowicie emocjonująco. Lider tabeli tarnowska Unia na własnym stadionie podejmować będzie rywalkę zza miedzy – Tarnovię. Goście tego pojedynku zajmują aktualnie 12. lokatę, a więc miejsce znajdujące się tuż nad strefą spadkową. Jak wiadomo nie od dziś, w derbowych potyczkach chodzi jednak o znacznie więcej niż kolejne trzy punkty do ligowej tabeli, a kibice są świadkami nieustępliwej i twardej walki od pierwszej do ostatniej minuty. Emocje w sobotnim pojedynku są więc gwarantowane!

„Derby to wyjątkowy mecz, zwłaszcza dla wychowanka klubu. Jest to spotkanie, w którym trzeba pokazać charakter, liczy się tylko zwycięstwo. Wygrana pozwala dopisać w tabeli 3 punkty tak samo jak w zwykłym meczu. Jednak wygrywając derby można zdobyć zdecydowanie więcej - szacunek kibiców. Temu meczowi zawsze towarzyszy dużo emocji i presja jest ogromna. W końcu walka toczy się o to kto będzie chodził z podniesioną głową przez następne pół roku. Gra w derbach to coś wyjątkowego. Atmosfera tego meczu jest zdecydowanie inna i nie da się jej porównać do innych kolejek. Żeby to poczuć trzeba być na boisku lub na trybunach – mówi przed sobotnim spotkaniem kapitan Jaskółek Robert Witek.

Właściwa historia Derbów Tarnowa zaczyna się w 1958 roku, a więc ponad pół wieku temu. W premierowym sezonie oba spotkania zwyciężyła Unia, pokonując rywalkę z Bandrowskiego kolejno 1:0 i 2:1. Oba kluby spotykały się wprawdzie już wcześniej, po raz pierwszy prawdopodobnie w sezonie 1935/36 w tarnowskiej klasie B (trzeci poziom ligowy). Unia występowała wówczas pod nazwą TS Mościce, które zostały przyłączone do Tarnowa w roku 1951, zatem mecze te nie są wliczane do derbowych statystyk.  Całkowity bilans tarnowskiej Świętej Wojny przemawia zdecydowanie na korzyść biało-niebieskich, którzy odnieśli 23 zwycięstwa przy 8 wygranych Tarnovii, a 12-krotnie spotkania kończyły się wynikiem remisowym. Łącznie rozegrano 43 mecze. Najczęściej, bo 30-krotnie oba kluby mierzyły się ze sobą na trzecim poziomie rozgrywek. Najwyższe derbowe zwycięstwo Unia odniosła w sezonie 1991/92 w ramach 29. kolejki III ligi. Jaskółki rozgromiły lokalną rywalkę  aż 6:0, a na listę strzelców wpisali się Jacek Ropski, Artur Wstępnik, Krzysztof Chlewski, Piotr Czerwony oraz dwukrotnie Krzysztof Palej.

W poprzednim sezonie oba zespoły spotkały się ze sobą w lidze po 13 latach przerw, a oba mecze padły łupem piłkarzy z Jaskółczego Gniazda. W międzyczasie jednak dwaj odwieczni rywale dwukrotnie trafili na siebie w regionalnym Pucharze Polski. W sezonie 2015/16 Unia pokonała Tarnovię 4:0, a pierwsze po kilkunastoletniej przerwie Derby Tarnowa przyciągnęły na trybuny stadionu przy Zbylitowskiej niemal 3 tysiące widzów. Rok później, tym razem w meczu rozgrywanym przy Bandrowskiego, padł bezbramkowy remis a w serii rzutów karnych zwyciężyli gospodarze. Jeśli nie liczyć wspomnianego konkursu jedenastek, Unia po raz ostatni straciła bramkę w Derbach Tarnowa w 2006 roku. Aż 23-krotnie biało-niebiescy w derbowych starciach zagrali na „zero z tyłu”.

Przed sobotnim pojedynkiem wszystkie atuty przemawiają na korzyść Jaskółek, które wydają się być zdecydowanym faworytem spotkania. Nie od dziś jednak wiadomo, że derby rządzą się swoimi prawami, a w takich meczach aktualna forma i miejsce w tabeli często są bez znaczenia. Jak będzie tym razem? Biało-niebieskie serce podpowiada tylko jeden możliwy rezultat! Pierwszy gwizdek 44. Derbów Tarnowa zabrzmi o godzinie 13:00.

Zobacz również